wakacje od połowy maja.
czekam na listy przyjętych na studia. chcę żeby już wszystko było jasne.
chcę na Opener'a.
chcę do Anglii i Norwegii.
znów zaczęłam się realizować w fotografii. ciągle się uczę. muszę ponownie zdobyć ten zapał i chęci.
bo straciłam wiarę we wszystko, co robię. w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie nadaję się do fotografii. ale czy nie warto próbować się kształcić? dążyć za własnymi marzeniami? no właśnie.











